Maryjo, Maryjo, Maryjo!
Chwała Bogu Ojcu Stworzycielowi, Bogu Synowi Odkupicielowi, chwała Bogu Duchowi Świętemu uświęcającemu. Bogu tylko cześć i chwała przez wszystkie wieki wieków. Tobie chwała, o Maryjo. Niebo i ziemia ogłaszają cię swą królową. Maryjo, Maryjo, Maryjo! Taką modlitwę ksiądz Bosko usłyszał z ust świętego Piotra, którego zobaczył we śnie z 12 na 13 lutego 1884 roku. Wtedy ujrzał także świętego Pawła, który modlił się następującymi słowami: Głębio Boskich zamysłów! Wielki Boże, Twoje tajemnice zamknięte są przed śmiertelnymi ludźmi. Tylko w niebie będą mogli zgłębić ich wielkość i majestat, dostępne wyłącznie na obszarach niebieskich. Boże, Jedyny i Trójistotny, Tobie cześć, chwała i dziękczynienie ze wszystkich stron świata. Twoje imię, o Maryjo, niech będzie przez wszystkich wielbione i błogosławione. W niebie wyśpiewują Twoją chwałę, a na ziemi bądź zawsze pomocą, pocieszeniem i ratunkiem. Regina Sanctorum omnium, alleluia, alleluia (por. Sny Księdza Bosko, Wydawnictwo Salezjańskie, 2020 rok, s. 220-222). Święci wychwalają Boga i zwracają się w stronę Tej, którą nazywamy Królową Wszystkich Świętych. Dziś pośród świętych stoi również Jan Bosko, który wraz z apostołami i wszystkimi mieszkańcami nieba wyśpiewuje chwałę Boga i cześć Maryi Wspomożycielki Wiernych.
W Księdze Dziejów Apostolskich odnajdujemy obraz rodzącego się Kościoła, Kościoła zebranego na modlitwie razem z Maryją. Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej. Przybywszy tam weszli do sali na górze i przebywali w niej: Piotr i Jan, Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda, [brat] Jakuba. Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego. (Dz 1, 12-14) Taki obraz Kościoła był bliski księdzu Bosko, który często gromadził Salezjanów i wychowanków Oratorium na modlitwie przed Maryją i razem z Maryją. Ta modlitwa była prosta a zarazem głęboka. Była radosna, ale przepełniona trudami codzienności. Była zwyczajna a wprowadzała w klimat nadprzyrodzony, gdzie ziemia łączy się z niebem, trochę tak jak we śnie.
Święty Jan Bosko nie bał się śnić. We śnie dostrzegał to, co nadprzyrodzone, aby w doczesności czerpać inspirację do życia zjednoczonego z Bogiem, wiernego Jego przykazaniom, pełnego matczynej obecności Najświętszej Maryi Panny. Czego możemy nauczyć się od Księdza Bosko? Co pozostaje podążającym ścieżkami wytyczonymi przez Niego? Może warto czasem wrócić do Jego snów, do niezwykłego świata, gdzie niebo łączy się z ziemią, niekiedy schodzi na ziemię, aby tych co na niej są , tu i teraz pociągnąć na wyżyny i doprowadzić do wspólnego przebywania ze wszystkimi świętymi.